Historia Białut w zarysie

Pod koniec XIII wieku Zakon Krzyżacki zajął tereny obecnego powiatu działdowskiego. Z początkiem wieku XIV podjęło szeroko zakrojoną akcję osadniczą – napływali tu osadnicy z Niemiec jak i z sąsiedniego Mazowsza. Zreorganizowano administrację Zakonu. Ziemie pruskie należące do Państwa Krzyżackiego zostały podzielone na komturstwa. W 1341 roku powstało komturstwo ostródzkie, które wydzielono z wcześniejszego komturstwa dzierzgońskiego jako odrębną jednostkę administracyjną dla dawnej ziemi Sasinów - plemię Prusów zamieszkujące m.in. tereny Działdowszczyzny.


W wyniku wzmożonej kolonizacji tych terenów nastąpiła potrzeba uregulowania spornych spraw granicznych. Zakon chciał dokładnie oznaczyć obszar swojego  panowania. Wyznaczenie granicy mazowiecko – pruskiej dla tego odcinka nie był łatwe, w 1343 roku sprawa ta stała  się  przedmiotem konfliktu mazowiecko – krzyżackiego. Obie strony musiały dojść do kompromisowej formuły przebiegu granicy na spornym obszarze. Przyjęto więc sztuczny przebieg granicy, również ze względu na występowanie tu silnego zalesienia. W przyszłości było to powodem wielu zatargów między Zakonem a książętami mazowieckimi, którzy często upominali się o ziemię działdowską.
    Należało więc ostatecznie uregulować wszelkie sprawy sporne. W dniu 8 listopada 1343 roku została podpisana w Bratianie ugoda w wyniku, której tereny wówczas należące do powiatu szreńskiego, w tym również tereny, na których położona jest obecna wieś  Białuty, zostały ostatecznie oderwane od Mazowsza i przyłączone do ziem Zakonu Krzyżackiego. Wyznaczona w ten sposób granica była najstabilniejszą granicą polską, która dotrwała w części zachodniej do 1919 roku, kiedy to na mocy traktatu wersalskiego przyznano Polsce Działdowszczyznę.
Rozgraniczenie spornych ziem nie zakończyło się jednak z momentem podpisania ugody. Przystąpiono do wyznaczania granicy w terenie. Rezultatem tej działalności  jest  blisko  25  kilometrowy  podłużny wał o nazwie  Wał Graniczny (Grenzwall), który rozpoczynał  się  w dolinie Nidy i biegł  w pobliżu Rywocin, Krępy, Iłowa, Dźwierzni, dzisiejszych Białut i Napierk w kierunku Grabowa. Wał ten wznieśli prawdopodobnie Mazowszanie celem zapobieżenia dalszym aneksjom krzyżackim.
W dostępnych źródłach brak jest wiadomości dotyczących śladów stałego osadnictwa na terenie Białut do XIII wieku. Wieś ta powstała w pierwszym okresie kolonizacyjnym ziemi sasińskiej, przeprowadzanym przez Zakon Krzyżacki w XIV wieku i była pierwotnie wsią czynszową? O lokacji Białut nic pewnego nie wiadomo, bo nie zachował się ich przywilej, ale w 1371 roku miał ją nadać Winrich von Kniprode, wyznaczając obszar 79 włók. Na mocy dokumentu nadania ziem na prawie chełmińskim, Mieczysław z Mazowsza otrzymał 40 włók ziem rycerskich położonych wzdłuż Działdówki między obecnymi wsiami: Krokowo, Białuty, Brodowo i granicą mazowiecką. Jednak sama wieś obejmowała chyba mniejszy teren, ponieważ około 1580 roku także Dźwierznia i 30 włók dawnej wsi Pruski leżały w granicach 79 włók białuckich.
Nazwa wsi Białuty pochodzi od właściwości gruntów, na których leży, określonych przez pierwotnego domorosłego agronoma mazowieckiego jako „biele”. W najdawniejszych dokumentach krzyżackich figurują następujące nazwy tej miejscowości: Bayluthy (1371r.) i Belluten (1411r.), później używano nazwy Biallut (1605r.), Białuty (1646r.) oraz współcześnie Białuty. Od czasów krzyżackich w niemieckich dokumentach figuruje nazwa Bialluten.
W 1540 roku majątki ziemskie: Narzym, Białuty z Pruskami, Dźwierznia, Szczepka i Dwukoły należały do polskiej rodziny szlacheckiej Narzymskich. O ich rozmiarze najlepiej informuje podział dziedziczny z 1567 roku między braćmi Nikolausem i Thomasem Narzymskimi. Według tego podziału Nikolaus otrzymał m.in. Narzym, Dwukoły, Szczepkę, Thomas zaś m.in. Białuty, Dźwierznię i Pruski. Najgorszym gwałtem, jakiego dopuścili się Narzymscy, było zamordowanie w 1562 roku przez jednego z ich ludzi proboszcza z Białut oraz próba przekształcenia na katolickie kościołów w Białutach i Narzymiu – w Białutach plan ten się powiódł, w Narzymiu zaś nie został zrealizowany jedynie z powodu sprzedaży majątku.
W 1690 roku potomek Narzymskich, Johann Narzymski ożenił się po raz drugi z Anną Kathariną, z domu von der Goltz. Po śmierci Johanna odziedziczyła ona Białuty, ale stała się celem licznych pogróżek i przemocy ze strony swoich trzech pasierbów. Najstarszy z nich w sierpniu 1699 roku przybył ze swojej polskiej siedziby z 30 zbrojnymi wtargnął do Białut, wypędził 600 owiec, wszystkie bydło i konie oraz uprowadził niektórych mieszkańców. Zżął nawet zboże i zabrał bezpiecznie wszystkie łupy. Kobieta musiała w końcu sprowadzić ludzi ze swej posiadłości rodowej, ale tych także, gdy tylko pojawili się na drogach, Narzymscy schwytali wraz z końmi i wozami. Daremnie wdowa prosiła starostę o ochronę, proponując mu w rozpaczy sprzedaż bądź zamianę Białut na inne, położone w głębi kraju dobra. Starosta nie potrafił skutecznie przeciwstawić się zbójeckim Polakom, również nic nie wyszło ze sprzedaży lub zamiany majątku. W 1700 roku bracia odstąpili w końcu swojej macosze Białuty wraz z Dźwierznią i Sochami za 800 talarów, a wkrótce potem ożenił się z nią starosta Gottfried von Braxein, który w ten sposób stał się właścicielem tych dóbr.
Początek XVIII wieku przyniósł  zmiany administracyjne w kraju, ale również straszliwą chorobę – dżumę. Pierwszy jej przypadek na Działdowszczyźnie zanotowano w roku 1708 we wsi Białuty.  Inne źródła podają, że zarazę przywlekli ze sobą w 1709 roku pielgrzymi, którzy przybyli tu na odpust św. Jakuba odbywający się 25 lipca. W tym dniu organizowano znane i głośne w Prusach Wschodnich do I wojny światowej jarmarki konne, a wierni mieli też okazję do poświęcenia wina, doznania cudownego uzdrowienia oraz do otrzymania odpustu. Według źródeł tylko nieliczni mieszkańcy tej wsi przeżyli. Podobnie było też i w okolicznych miejscowościach. Spośród 600 tysięcznej ludności w Prusach Wschodnich straszliwa zaraza pochłonęła około 200 tysięcy ofiar.
W 1713 roku, kiedy władzę objął Fryderyk Wilhelm I, Narzymscy wyprzedali część majątku, ale nie wiadomo dokładnie, kto był nabywcą. Życie ponad stan, ciągłe spory i kłótnie rodzinne doprowadzały do stopniowego upadku majątku, a ostatecznie potomkowie Narzyńskich opuścili wieś. Wiadomo, że kolejnymi właścicielami byli nieletni Dębscy, od których odkupił go Błażej Krasiński herbu Ślepowron. Po nim dobra odziedziczył Antoni Krasiński, kasztelan zakroczymski, a po nim – syn Kazimierz, kawaler Orderu Orła Białego. W lutym 1786 roku Białuty kupił od pełnomocnika Kazimierza Krasińskiego, Wojciecha Bobińskiego, Jan Powliczyński. Zobowiązał się on utrzymywać proboszcza katolickiego i zapisał kościołowi siedem włók ziemi.
W 1787 roku w imieniu zarządu domen lidzbarskich majątek przejął Niemiec Fryderyk Krause, od którego odkupił go w roku 1796 hrabia Faustyn Szymański (hrabia von Szymanowski), o którym wiadomo, że w 1797 roku pożyczył od Żyda protegowanego z Nidzicy, Barucha Chemiaka, 350 talarów i w 1798 roku od handlarza żydowskiego Michaela Lazarusa, mieszkającego w Warszawie, 1200 talarów. Cztery lata później, w 1800 roku, właścicielem dóbr białuckich został oficer pruski Fryderyk Ziemięcki, za którego czasów przeprowadzono w 1811 roku uwłaszczenie: w Białutach dwunastu, w Dźwierzni siedmiu poddanych, w Woli Białuckiej dziesięciu chłopów z rodzinami, w Purgałkach pięciu, a w Sochach czterech. W wyniku powiększenia się majątków – dzięki separacji i regulacji – w ciągu XIX wieku powstawały przy Białutach folwarki, przyjmujące także własne nazwy – Pruski (wymienione dopiero w 1889 r. jako folwark i cegielnia) oraz Dębiny niem. Eichberg (1913).
Polscy właściciele wprawdzie ulokowali  w Białutach swój kapitał, ale próbowali ciągnąc z tego jak największe zyski, nie inwestując w bazę materialną. Dlatego majątek białucki podupadł. Po przejściu w ręce pruskie dzierżawiło go kilku właścicieli sąsiednich folwarków. W 1858 roku chylący się ku upadkowi majątek białucki  nabył kupiec i pruski agent generalny Aleksander Henryk Oehrlich. Z zapisków urzędowych wynika, że zajmował się on działalnością polityczną – w maju 1861 roku był przewodniczącym komisji wyborczej. Aleksander miał  ze swą żoną Karoliną Dieterichs  troje dzieci: syna Franza i dwie córki – Elsę i Marthe.
Po jego śmierci pochowano go na niewielkim, zajmującym 0,84ha, cmentarzu rodowym w Białutach (spoczywa tam wraz z żoną), który znajduje się prawie na samej ówczesnej granicy państwowej. Majątek po Aleksandrze przejął syn Franz, który był właścicielem Białut aż do śmierci w roku 1891. Wtedy majątek wszedł w posiadanie jego syna Alfreda Ferdynanda, który prowadził go wraz ze swymi synami: Aleksandrem i Herbertem Ferdynandem. Alfred okazał się bardzo przedsiębiorczy. Nie tylko uprawiał ziemię i hodował bydło, ale też prowadził kilka gorzelni i tartak. Oprócz Białut był właścicielem folwarków w dwunastu innych miejscowościach. Zajmował się też kupiectwem – z Baku i z Rygi sprowadzał koleją do Iłowa i Działdowa ropę, naftę i inne produkty ropopochodne, które były wykorzystywane jako źródło energii w gorzelniach. Dzięki swojej działalności zgromadził ogromny kapitał. Majątki swoje podzielił między synów. Jego syn Aleksander odziedziczył m. in. Białuty.
     Aleksander ambitnie kontynuował dzieło ojca na płaszczyźnie gospodarczej, ale zaistniał też w życiu religijnym Białut. Dzięki, bowiem, jego ogromnemu zaangażowaniu, a także funduszom wybudowano tam kościół ewangelicki. W tamtejszej parafii i obwodzie szkolnym Aleksander pełnił funkcję przewodniczącego komisji szkolnej, a w styczniu 1919 roku – funkcję przewodniczącego komisji plebiscytowej w Białutach. W tym czasie majątek Aleksandra Oehrlicha obejmował 1861ha ziemi, w tym 750ha ziemi ornej, 56ha łąk, 7ha pastwisk, 1020ha lasów z ponad stuletnim drzewostanem, 21ha podmokłych nieużytków i 7ha wód. Dochód gruntowy wynosił 3601 marek. W majątku były też czynne zakłady produkcyjne:  tartak, mleczarnia, dwie gorzelnie, smolarnia,  suszarnia ziemniaków i zarodowa obora bydła. . Po wybuchu pierwszej wojny światowej, 11 września 1914 roku patrol rosyjski podpalił majątek Białuty. Całkowitemu zniszczeniu uległ dwór (pałac), który był wizytówką tej miejscowości.
    Około roku 1922 Aleksander sprzedał majątek Józefowi i Helenie Draheim.  Niestety nowy właściciel okazał się kiepskim gospodarzem – w tymże roku sprzedał część majątku. Nie dokonał jednak przepisania tytułu własności, co naraziło na utratę gruntów ich nabywców, kiedy się zadłużył i został zagrożony licytacją. W czasie drugiej wojny światowej , w latach 1940 – 1945 właścicielem dóbr białuckich był syn Aleksandra, Paul Oehrlich.


Opracował Piotr Grzymkowski